Portal
 
Ośrodek
Sportu
Biblioteka Publiczna
T. Przyjaciół Radzymina
PZW 19 Radzymin
PZŁ - Koło
Przepiórka
OSP Gm.
Radzymin
UMiG
Radzymin
Powiat Wołomiński
 
 
 
napisz do RPInfo.pl
  :)
 
OSP Radzymin
OSP Załubice
OSP Zawady

Ochotnicza Straż Pożarna w Radzyminie

Konstytucji 3 Maja 8A,
05-250 Radzymin, Polska
tel: (+48) 22 786 50 08
e-mail: osp@radzymin.pl

Ochotnicza Straż Pożarna w Radzyminie

Konstytucji 3 Maja 8A,
05-250 Radzymin, Polska
tel: (+48) 22 786 50 08
e-mail: osp@radzymin.pl
 HISTORIA
 CZĘŚĆ«123»  
STRAŻ POD BRONIĄ...
W 1918 roku to właśnie strażacy rozbroili Niemców w Radzyminie, przywracając miastu niepodległość już 10 listopada. W następstwie tego wydarzenia, czuwali również nad bezpieczeństwem miasta, pomagali w organizowaniu od podstaw polskich władz administracyjnych, zabezpieczali państwowe i społeczne mienie przed grabieżą i dewastacją.

W dniach próby, w 1920 roku wielu młodych strażaków zamieniło mundury strażackie na wojskowe, zgłaszając się ochotniczo do biura werbunkowego WP w Radzyminie. W czasie krwawych walk z bolszewikami, odwagą i patriotyzmem wykazywali się również zasłużeni działacze radzymińskiej straży, czego przykładem jest sam Julian Frydrychewicz. Założyciel OSP w Radzyminie, w sierpniu 1920 piastował stanowisko wiceburmistrza miasta. Nie uciekł przed wrogiem, gdy ewakuowano urzędy, lecz z narażeniem życia, wraz z burmistrzem Marszałem i mieszkańcami ratował rannych żołnierzy polskich, ukrywał broń i sprzęt wojskowy.
W II RZECZYPOSPOLITEJ... (1920 - 1939)
Pierwszymi ludźmi w zniszczonym wojennymi pożogami Radzyminie, którzy przystąpili do reaktywowania Ochotniczej Straży Pożarnej byli zgodnie z tradycją najzacniejsi jego mieszkańcy. Wśród nich, burmistrz Stanisław Marszał, proboszcz ks. Aleksander Kobyliński, aptekarz Józef Buchner, właściciel cegielni Stanisław Kronnenberg, Klemens i Karol Cieślikowie, Aleksy Matuszewski, Władysław Królikowski, Tomasz Gorta. Powołany został nowy Zarząd, w składzie: Klemens Cieślik (prezes), Ryszard Wilamowski (naczelnik), Mieczysław Winiarski (zastępca naczelnika), Stanisław Marszał (gospodarz), Aleksy Matuszewski i Tomasz Gorta (członkowie).

Zgodnie z tradycją, i tym razem strażacy musieli liczyć głównie na własne siły. Zaczęto zbierać dobrowolne składki, za które zakupiono brakujący sprzęt i uzupełniono instrumenty muzyczne dla orkiestry. Największym marzeniem strażaków stało się jednak posiadanie samochodu strażackiego.
Wicher W MIEJSCE KONI...
Dopingowani tą potrzebą, zdołali zgromadzić środki na zakup dobrze utrzymanej wojskowej ciężarówki, która po odpowiedniej adaptacji została przystosowana do potrzeb ochrony przeciwpożarowej.

Jak bardzo był drogi sercu strażaków pierwszy samochód w ich historii, świadczy nadanie mu imienia: "Wicher". (Jak się okaże, "Wicher" służyć będzie społeczeństwu Radzymina przez naprawdę długie lata).

Kolejnym etapem technologicznej rewolucji w OSP Radzymin było zastąpienie dwukołowych wózeczków z beczkami, prawdziwym beczkowozem a ręcznych sikawek, motopompą.
W MUROWANEJ STRAŻNICY, W GRANATOWYM MUNDURZE...
Nowocześnie wyposażeni strażacy mogli w końcu zacząć myśleć o budowie remizy z prawdziwego zdarzenia. Prace ruszyły na dobre w 1928 roku. Wspólnym wysiłkiem strażaków i społeczeństwa powstał obszerny, murowany budynek z halą na wozy i sprzęt pożarniczy, z pokojami dla Zarządu, oraz z pomieszczeniem na świetlicę. Trzeba powiedzieć, że w czasach II Rzeczpospolitej radzymińska straż pożarna szybko odrobiła zaległości, stając się jednostką prężną i mobilną, a przy tym w pełni zaangażowaną w życie społeczne miasta i powiatu. Pod wieloma względami mogła konkurować z najlepszymi w kraju, o czym świadczą nawet sukcesy działającej przy niej orkiestry. (W 1926 roku orkiestra dęta OSP Radzymin, zdobyła III miejsce w ogólnopolskim współzawodnictwie orkiestr strażackich!)

Reorganizacja radzymińskiej straży dopełniła się w 1938 roku, kiedy to w miejsce dawnych oddziałów toporników, wodników i oddziałów ochrony powołane zostały wszechstronnie wyszkolone i bardziej mobilne plutony. Zmienił się także wizerunek strażaków. Dawne, szare drelichowe mundury, zostały zamienione na eleganckie mundury z granatowego sukna.
W WALCE Z OGNIEM I NAJEŹDŹCĄ... (1939 - 1944)
We wrześniu 1939 roku, w pierwszych dniach II wojny światowej radzymińska straż po raz kolejny w swej historii, wykazała wielkie poświęcenie i odwagę. Gdy w wyniku niemieckich bombardowań płonęły kolejne części miasta, strażacy codziennie, mimo nieprzyjacielskiego ostrzału wyjeżdżali do palących się domów, ratując życie i mienie mieszkańców.

W czasie okupacji Niemcy zezwolili na legalną działalność straży pożarnych na terenie Generalnej Guberni, ale kierownictwo nad poszczególnymi jednostkami powierzali swoim zaufanym ludziom. Strażacy z Radzymina również pozostali na służbie, nie zamierzali jednak wysługiwać się hitlerowcom. Wielu z nich, wykorzystywało większą możliwość poruszania się w terenie (strażaków nie obowiązywała godzina policyjna, byli też wyznaczani do patrolowania ulic wraz z granatową policją), na potrzeby walki konspiracyjnej.

Radzymińscy strażacy ubezpieczali akcje sabotażowe, przenosili podziemną prasę i meldunki, zbierali wiadomości o zamierzonych akcjach niemieckich przeciwko partyzantom i żołnierzom Armii Krajowej.

W chwili pierwszego wyzwolenia miasta przez sowiecką jednostkę pancerną, to właśnie strażacy obok żołnierzy podziemia podejmowali jawne... 
W NOWEJ RZECZYWISTOŚCI... (1944 - 1989)
(CZAS SOCJALISMU)
Po ostatecznym wyzwoleniu Radzymina w sierpniu 1944 roku, strażacy pierwsi przystąpili do odgruzowywania miasta. Następnie zaś, do odbudowania poważnie zniszczonej remizy. Jako najlepiej zorganizowana służba, wykazywali się w tym czasie największą aktywnością w pracy społecznej. Cudem uratowany samochód "Wicher" służył więc, już nie tylko do pożarów, lecz jako jedyny wóz ratowniczy w mieście, niósł pomoc ludziom w najróżniejszych przypadkach.

W 1945 roku, udało się za niską cenę zakupić samochód marki Steyer, który po gruntownym remoncie na dłuższy okres uzupełnił tabor radzymińskiej straży. (Godne odnotowania, iż samochód ten rozwijał znaczną prędkość i był przystosowany do pokonywania nawet trudnych przeszkód terenowych). W rękach doświadczonych kierowców: Lucjana i Stefana Rudzkich, był wprost niezawodny.

W skład pierwszego powojennego Zarządu OSP Radzymin weszli: Karol Cieślik (prezes), Zygmunt Miedziński (naczelnik), Marian Jaworski (sekretarz), Stanisław Głowacki (gospodarz), Marian Roguski (skarbnik), Stefan Rudzki i Henryk Żmijewski (członkowie).

Jak nietrudno się domyślić, w tym pierwszym powojennym okresie... 
 CZĘŚĆ«123»  
przeznaczone dla najnowszych przeglądarek (IE>6; Firefox>4,...). Jeżeli nie używasz takiej, to czas ją zainstalować...